3 Sekrety Pysznych Scauratielli – Włoskie Pączki z Cytryną
Pierwszy raz scauratielli zjadłam w małej, rodzinnej cukierni w Neapolu – pachnące cytryną, chrupiące na zewnątrz i mięciutkie w środku. Te tradycyjne włoskie pączki w kształcie węzełków lub kółek od razu podbiły moje serce! Smażone na złoty kolor i obsypane cukrem, są proste w przygotowaniu, a smakują jak kawałek słonecznej Italii. W mojej kuchni scauratielli stały się hitem na rodzinnych spotkaniach – dzieci uwielbiają pomagać w formowaniu tych słodkich zawijasków. Uwierzcie mi, ich przygotowanie to czysta przyjemność, a zapach unoszący się w kuchni przypomina mi tamte neapolitańskie uliczki.

Składniki na scauratielli
Zanim zaczniemy wyrabiać ciasto, przygotujmy wszystkie składniki – wtedy praca pójdzie jak z płatka! Oto, czego potrzebujesz, żeby upiec (a właściwie usmażyć) te włoskie pyszności:
- 500 g mąki typu 00 – ta specjalna włoska mąka sprawia, że ciasto jest idealnie gładkie i elastyczne
- 3 duże jajka – wyjmij je wcześniej z lodówki, żeby nabrały temperatury pokojowej
- 80 g cukru – dokładnie tyle, żeby scauratielli były słodkie, ale nie przesłodzone
- 60 ml oleju roślinnego – używam zwykłego oleju słonecznikowego, ale rzepakowy też się sprawdzi
- Skórka otarta z 1 cytryny – tylko żółta część, bez gorzkiego białego miąższu!
- Olej do smażenia – około 1 litra, ja zawsze używam oleju arachidowego bo nie przypala się tak łatwo
- Cukier kryształ do posypania – koniecznie gruboziarnisty, wtedy pięknie się trzyma i chrupie
Mała rada od serca – jeśli macie ochotę na eksperymenty, możecie dodać łyżeczkę rumu albo wanilii dla dodatkowego aromatu. Ale tradycyjne scauratielli są właśnie takie – proste i pyszne!
Jak przygotować scauratielli krok po kroku
Gotowi na najlepsze domowe scauratielli? To prostsze niż myślicie! Podzieliłam proces na proste kroki, żebyście mogli cieszyć się tymi włoskimi pączkami jak prawdziwi mistrzowie. Uwaga – ciasto jest naprawdę przyjemne w dotyku, więc dzieci będą zachwycone pomaganiem!
Wyrabianie ciasta
Najpierw w dużej misce wymieszaj mąkę z cukrem – ja zawsze robię to widelcem, żeby równomiernie rozprowadzić cukier. Teraz czas na jajka! Wbij je po kolei, ciągle mieszając. Dodaj skórkę z cytryny – poczujesz jak pięknie pachnie! Teraz pora na olej – wlewaj go stopniowo, cały czas wyrabiając ciasto rękami.
Najważniejszy moment: wyrabiaj, wyrabiaj i jeszcze raz wyrabiaj! Ciasto powinno być gładkie, elastyczne i nie kleić się do rąk. Jeśli jest zbyt lepkie, dodaj odrobinę mąki. Gdy osiągniesz idealną konsystencję (a poznasz to po tym, że ciasto będzie się ładnie rozciągać), przykryj je ściereczką i odstaw na 15-20 minut. To magiczny czas, kiedy gluten “odpoczywa” i ciasto stanie się jeszcze bardziej podatne na formowanie.
Formowanie i smażenie scauratielli
Teraz zaczyna się zabawa! Podziel ciasto na małe kawałki wielkości orzecha włoskiego. Każdy rozwałkuj w cienkie “węzełki” – około 15 cm długości i grubości małego palca. Najłatwiej formować je na lekko oprószonym mąką blacie.

Moje ulubione kształty to:
- Kręciołki – skręcasz wałeczek w kółko i lekko sklejasz końce
- Węzełki – zawiązujesz jak supły
- Spiralki – zwijasz jak ślimaczki
Tymczasem w głębokim garnku rozgrzej olej – idealna temperatura to 170°C. Sprawdzisz ją termometrem kuchennym albo… starym sposobem mojej babci: wrzuć mały kawałek ciasta – jeśli wypływa na powierzchnię i delikatnie się rumieni, olej jest gotowy!
Smaż scauratielli partiami, nie więcej niż 4-5 na raz, żeby się nie skleiły. Obracaj je drewnianą łyżką, aż będą równomiernie złociste – to zajmie około 2-3 minut. Wyłóż je na ręcznik papierowy, żeby odsączyć nadmiar tłuszczu. I najprzyjemniejszy moment – gdy są jeszcze ciepłe, obsyp je obficie cukrem! Cukier pięknie się przyklei i stworzy tę cudowną chrupiącą warstewkę.
Porady dla idealnych scauratielli
Przez lata prób i błędów (a było ich sporo!) odkryłam kilka sekretów, które sprawią, że wasze scauratielli wyjdą perfekcyjne za pierwszym razem. Oto moje złote zasady:
- Test ciasta: Zanim zaczniecie formować, zróbcie mały test – oderwijcie kawałek ciasta i spróbujcie rozciągnąć. Powinno się rozciągać jak guma do żucia, nie rwać! Jeśli się rwie, dajcie mu jeszcze 5 minut odpoczynku.
- Przestrzeń w garnku: Nigdy nie smażcie zbyt wielu scauratielli na raz! To jak tłok w autobusie – wszystkim będzie niewygodnie. 4-5 sztuk to maksimum, wtedy mają przestrzeń do pięknego zarumienienia się ze wszystkich stron.
- Cukrowa chwila: Posypujcie cukrem od razu po wyjęciu z oleju, gdy są jeszcze ciepłe. Cukier wtedy idealnie się przykleja i tworzy tę cudowną, chrupiącą skorupkę. Uwaga – jeśli zrobicie to za późno, cukier będzie się osypywał!
- Temperatura oleju: Utrzymujcie stałą temperaturę około 170°C. Jeśli będzie za niska, scauratielli nasiąkną tłuszczem. Jeśli za wysoka – zbrązowieją na zewnątrz, a w środku pozostaną surowe. Mój patent? Małe kawałki ciasta jako testery!
A jeśli chcecie dodać nutkę elegancji, spróbujcie wmieszać łyżeczkę ciemnego rumu do ciasta – dodaje cudownego aromatu i podkreśla cytrynową nutę. Ale pamiętajcie – tradycyjne scauratielli są piękne właśnie w swojej prostocie!

Często zadawane pytania
Zanim rzucicie się w wir smażenia scauratielli, odpowiem na kilka pytań, które najczęściej dostaję od znajomych, gdy częstuję ich tymi włoskimi pączkami. Może i wy macie podobne wątpliwości?
1. Czy można użyć zwykłej mąki pszennej zamiast typu 00?
Oczywiście! Mąka typu 00 jest idealna, ale zwykła mąka pszenna też się sprawdzi. Tylko pamiętajcie – może wyjść nieco twardsza konsystencja. Moja babcia mawiała, że wtedy trzeba dodać odrobinę więcej oleju i dłużej wyrabiać ciasto. Najlepiej na początku wsypać 450 g mąki i stopniowo dodawać resztę, aż ciasto osiągnie odpowiednią elastyczność.
2. Jak długo można przechowywać scauratielli?
Najlepiej smakują świeże, jeszcze ciepłe! Ale jeśli zostanie wam trochę (choć u mnie to rzadkość), przechowujcie je w szczelnym pojemniku w temperaturze pokojowej maksymalnie 2 dni. Drugiego dnia możecie je na chwilę włożyć do piekarnika rozgrzanego do 150°C – odzyskają chrupkość!
3. Czy do scauratielli potrzebne są drożdże?
Absolutnie nie! To właśnie uwielbiam w tym przepisie – zero czekania na wyrośnięcie ciasta. Scauratielli to pączki “natychmiastowe”, które robi się z ciasta podobnego do tego na pierogi, tylko słodszego. Brak drożdży oznacza też, że nie musicie się martwić, że coś nie wyrośnie – zawsze wychodzą!
4. Co zrobić, jeśli ciasto ciągle się klei?
Spokojnie, to częsty problem! Po pierwsze – dajcie mu te 15-20 minut odpoczynku, gluten musi się zrelaksować. Jeśli potem wciąż się klei, dosypcie po łyżce mąki, aż przestanie lepić się do rąk. Ale uwaga – nie przesadźcie, bo scauratielli wyjdą zbyt twarde!
5. Czy można dodać inne dodatki do ciasta?
Jak najbardziej! Choć tradycyjne scauratielli są proste, możecie poeksperymentować. Ja czasem dodaję łyżeczkę wody różanej albo skórkę pomarańczową zamiast cytrynowej. Niektórzy wrzucają do środka kawałek czekolady – wtedy formujcie kulki zamiast węzełków. Tylko uważajcie przy smażeniu, żeby czekolada nie wyciekła!
Wartości odżywcze scauratielli
Większość z nas nie myśli o kaloriach, gdy wciąga aromatyczne scauratielli prosto z garnka, ale dla ciekawskich podzielę się przybliżonymi wartościami. Pamiętajcie – to tylko orientacyjne dane, bo finalne liczby zależą od dokładnych składników, które użyjecie i od tego, jak bardzo obficie obsypiecie pączki cukrem (a wiem, że czasem ręka sama sięga po więcej!).
Jedna sztuka scauratielli (około 25-30 g) to mniej więcej:
- 120 kcal – czyli tyle co małe jabłko, tylko znacznie przyjemniejsze!
- 5 g cukru – wliczając w to zarówno cukier w cieście, jak i ten którym posypujecie
- 4 g tłuszczu – głównie z oleju, którym smażycie
- 18 g węglowodanów
- 2 g białka – dzięki jajkom w cieście
Dla porównania – tradycyjny polski pączek ma około 250-300 kcal, więc scauratielli są lżejszą opcją! Oczywiście, wszystko zależy od wielkości waszych pączków. Moje czasem wychodzą większe, gdy zapomnę się pilnować przy formowaniu – wtedy wartości rosną proporcjonalnie.
Najważniejsze – jedzcie scauratielli z radością i umiarem (choć przyznaję, to drugie bywa trudne!). Smak i wspólne gotowanie są ważniejsze niż ścisłe liczenie kalorii. Przecież życie bez takich małych przyjemności byłoby… no właśnie, jakie?
Podawanie i przechowywanie
Najlepsze scauratielli? Ciepłe, prosto z garnka, kiedy cukier jeszcze się lekko topi! Uwielbiam podawać je na dużym drewnianym półmisku, żeby każdy mógł się częstować do woli. Idealnym towarzystwem jest mocna włoska kawa – espresso albo cappuccino. Kawałek Italii w twoim domu!
A jeśli akurat nie macie gości (choć po zapachu smażonych scauratielli zwykle się jakiś znajdzie), możecie przechować pączki w szczelnym pojemniku w temperaturze pokojowej. Najlepiej zjeść je w ciągu 1-2 dni. Drugiego dnia polecam włożyć je na minutkę do piekarnika rozgrzanego do 150°C – odzyskają chrupkość!
Mój sekret? Jeśli zostanie wam trochę scauratielli (u mnie to rzadkość!), możecie je zamrozić! Najpierw całkowicie ostudźcie, potem ułóżcie w pojemniku przekładając papierem do pieczenia. Po rozmrożeniu – znowu do piekarnika na minutę i są jak świeże!
Pamiętajcie tylko – nie trzymajcie ich w lodówce! Wilgoć sprawi, że stracą chrupkość i zrobią się gumowate. A przecież cały urok scauratielli to właśnie ta idealna tekstura – chrupiąca na zewnątrz, miękka w środku!

Spróbuj przepisu i podziel się wrażeniami w komentarzu!
No to teraz już wszystko wiesz o scauratielli – od historii po praktyczne wskazówki! Czas na najprzyjemniejszą część – działanie. Uwierz mi, gdy tylko poczujesz ten słodki zapach unoszący się w kuchni, a potem pierwszy kęs ciepłego, chrupiącego pączka… będziesz wiedzieć, że warto było spróbować!
Zachęcam cię gorąco – zrób swoje pierwsze (albo kolejne!) scauratielli i koniecznie daj znać w komentarzu jak poszło. Czy formowanie węzełków sprawiło ci radość? Może masz swój patent na jeszcze lepsze ciasto? A może dzieci pomagały i teraz dom wygląda jak po bitwie z mąką? Każda historia jest ciekawa!
U mnie zawsze przy tych pączkach kończy się śmiechem, bo ktoś na pewno zrobi kształt tak pokręcony, że wszyscy zgadują co to ma być. Najważniejsze, że potem równie dobrze smakuje!
Wiesz co? Już nie mogę się doczekać twoich wrażeń. Do dzieła – czas na włoską słodką ucztę w twoim domu!
Print
3 Sekrety Pysznych Scauratielli – Włoskie Pączki z Cytryną
- Total Time: 45 minut
- Yield: 20-25 sztuk 1x
- Diet: Vegetarian
Description
Scauratielli to smaczne, tradycyjne włoskie pączki w kształcie węzełków lub kółek, smażone i posypane cukrem.
Ingredients
- 500 g mąki typu 00
- 3 jajka
- 80 g cukru
- 60 ml oleju roślinnego
- Skórka otarta z cytryny
- Olej do smażenia
- Cukier kryształ do posypania
Instructions
- W misce wymieszaj mąkę z cukrem.
- Dodaj jajka i skórkę z cytryny, zacznij wyrabiać.
- Wlej olej i wyrabiaj do uzyskania gładkiego ciasta.
- Odstaw ciasto na 15–20 minut.
- Uformuj cienkie wałeczki i skręć je w kółka/węzełki.
- Rozgrzej olej i smaż na złoty kolor.
- Odsącz na ręczniku papierowym.
- Posyp cukrem i podawaj.
Notes
- Ciasto powinno być elastyczne i łatwe do formowania.
- Smaż na średnim ogniu, aby uniknąć przypalenia.
- Możesz dodać odrobinę rumu do ciasta dla dodatkowego aromatu.
- Prep Time: 30 minut
- Cook Time: 15 minut
- Category: Deser
- Method: Smażenie
- Cuisine: Włoska
Nutrition
- Serving Size: 1 sztuka
- Calories: 120 kcal
- Sugar: 5 g
- Sodium: 10 mg
- Fat: 4 g
- Saturated Fat: 1 g
- Unsaturated Fat: 3 g
- Trans Fat: 0 g
- Carbohydrates: 18 g
- Fiber: 0.5 g
- Protein: 2 g
- Cholesterol: 25 mg
